Sezon grzewczy w nieruchomości

Sezon grzewczy wiąże się z określonymi obowiązkami, które są nakładane na zarządcę nieruchomości i ściśle związane z ogrzewaniem w boku. Choć dla wielu osób może być to niemałe zaskoczenie, warto uświadomić sobie, że poszczególni mieszkańcy wcale nie są stronami umowy odnoszącej się do dostarczania ciepła do lokalu mieszkalnego zlokalizowanego w bloku.

Umowę z dostawcą ciepła zawiera więc wspólnota mieszkaniowa, spółdzielnia albo podmiot pełniący funkcję zarządcy budynku. Jest to umowa sprzedaży o charakterze cywilnoprawnym, a jej znakiem rozpoznawczym są zawarte w niej szczegółowe informacje odnoszące się do tego, jaka ilość ciepła jest zakupiona na potrzeby ogrzewania nieruchomości w odniesieniu do konkretnego sezonu grzewczego. Jej przepisy mówią również o działaniach podejmowanych wtedy, gdy dostawca energii cieplnej, z różnych przyczyn, nie wywiązuje się ze swoich obowiązków oraz wtedy, gdy sama energia nie spełnia parametrów jakościowych, których się od niej oczekuje. Zarządca nie ograniczenia się zresztą do zawarcia umowy, jego zadanie polega bowiem również na pobieraniu opłat za pobieranie mieszkania tak, aby możliwe było pokrycie kosztów związanych z zakupem ciepła. Zarządca musi też wywiązywać się z obowiązku prawidłowego rozliczania uwzględniającego podział na poszczególne mieszkania, nie każde zużywa bowiem ciepło w takich samych ilościach. W tym celu stosowane są ciepłomierze, urządzenia wskaźnikowe, a także dane takie jak powierzchnia lub kubatura konkretnego lokalu mieszkalnego. O tym, jaka metoda rozliczania zostanie zastosowana, decyduje sam zarządca, nie może być to jednak decyzja niejawna.

Osoby mieszkające w bloku powinny mieć w wewnętrznym regulaminie dostęp do informacji na temat tego, jak będzie przebiegać rozliczanie ciepła. Wysoki poziom decyzyjności zarządcy nieruchomości pociąga za sobą jeszcze jedną konsekwencję, jeśli bowiem rodzą się jakiekolwiek wątpliwości odnoszące się do wysokości tych opłat, które są związane z ogrzewaniem mieszkania, powinny być one zgłaszane właśnie do zarządcy nieruchomości, a nie do podmiotu dostarczającego energię. Sam sezon grzewczy jest zresztą określeniem, które, choć dobrze znane, nadal wzbudza kontrowersję. Skargi o to, że ogrzewanie centralne jest uruchamiane z opóźnieniem, pojawiają się co roku, często okazuje się przy tym, że zarządca nieruchomości wstrzymuje się z decyzją argumentując takie działanie tym, że na zewnątrz jest jeszcze zbyt ciepło. Ustawodawca nie udziela nam zresztą precyzyjnej odpowiedzi na pytanie o to, która ze stron konfliktu ma rację i mówi przede wszystkim o tym, że okres grzewczy zaczyna się wtedy, gdy warunki atmosferyczne przyczyniają się do konieczności ciągłego dostarczania ciepła, aby obiekty były ogrzewane.

Powiązane artykuły

Nasz partner

Renomowana Firma zajmująca się od wielu lat zarządzaniem nieruchomościami